Inflacja dała się Polakom we znaki. Znaczące podwyżki cen energii odczuli nie tylko przedsiębiorcy. Rząd postanowił wdrożyć kolejną tarczę, zamrażając maksymalne stawki za prąd dla gospodarstw domowych na poziomie 50 groszy netto za kilowatogodzinę - do końca poprzedniego roku.
Decyzja ta ma chronić domowe budżety, a jednocześnie przygotować solidniejszy grunt pod bardziej korzystne taryfy w tym roku. Niższe ceny energii oznaczają nie tylko mniejsze rachunki, ale także tańsze ładowanie samochodów elektrycznych, co jest niezwykle ważne dla dynamicznie rozwijającego się rynku elektromobilności w Polsce.
Jak działa zamrożenie cen i jakie ma ograniczenia?
Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, wyjaśniła że ze względu na napięty harmonogram prac parlamentarnych, zamrożenie cen na czwarty kwartał 2025 roku zostało wprowadzone jako poprawka do ustawy liberalizującej przepisy dotyczące budowy energetyki wiatrowej na lądzie. Choć ustawa ta jest przedmiotem ryzyka prezydenckiego veta, jej szybkie uchwalenie jest kluczowe dla dalszego rozwoju OZE w Polsce.
Ważne jest, że zamrożenie cen dotyczyło jedynie stawki za zakup energii elektrycznej. Od połowy 2025 roku na rachunki wróciła opłata mocowa, czyli około 11 zł miesięcznie, która wspiera funkcjonowanie elektrowni węglowych oraz rozwój nowych źródeł gazowych. Minister podkreśliła, że kluczowe jest utrzymanie ceny energii na poziomie około 500 zł za megawatogodzinę, co pozwoli uniknąć gwałtownych podwyżek.
Taryfy na 2026 – czego można się spodziewać?
W Polsce taryfy dla gospodarstw domowych zatwierdzane są pod koniec grudnia na podstawie średnich cen kontraktów giełdowych z całego roku. Urząd Regulacji Energetyki bierze pod uwagę również koszty certyfikatów zielonej energii oraz profil zużycia odbiorców, którzy częściej korzystają z prądu wieczorami, gdy jest on droższy. Historycznie taryfy regulowane były około 10% wyższe od średnich giełdowych cen.
Analiza danych z pierwszej połowy 2025 wskazuje, że średnia cena kontraktów BASE_Y_2026 to około 425 zł/MWh. Zakładając, że tendencja się utrzyma, taryfa G11 na 2026 może wynieść około 470 zł/MWh, czyli 47 groszy netto za kilowatogodzinę. Obecnie taryfa wynosi około 63 grosze, ale dzięki dopłatom państwa odbiorcy płacą około 50 groszy. To oznacza, że w 2026, nawet bez zamrażania cen, rachunki mogą być niższe niż w poprzednim roku.
Spadki cen energii w przemyśle i korzyści dla elektromobilności
Spadki kosztów energii już widać w przemyśle: rachunki za prąd dla dużych odbiorców zmalały o blisko 31% w porównaniu z początkiem 2023, a po uwzględnieniu inflacji realny spadek wynosi nawet 35%.
Niższe stawki za prąd oznaczają także korzyści dla właścicieli samochodów elektrycznych. Tańsze ładowanie aut EV to ważny element promocji elektromobilności, która jest jednym z filarów globalnej transformacji energetycznej. Stabilne i przewidywalne ceny prądu zachęcają do wyboru pojazdów elektrycznych, a także do inwestowania w infrastrukturę ładowania, co jest kluczowe dla rozwoju rynku.
Co z obowiązkiem składania nowych taryf i co dalej?
Już dziś możemy mieć jednak nadzieję na to, że w 2026 roku taryfy będą znacznie bardziej korzystne niż zeszłoroczne, co przełoży się na tańsze ładowanie samochodów elektrycznych w domowych stacjach.
FAQ
- Czy w 2026 roku prąd będzie tańszy?
Tak. Prognozy wskazują, że taryfa G11 może spaść do ok. 0,47 zł netto/kWh, czyli poniżej poziomu z 2025 roku — nawet po zakończeniu zamrożenia cen.
- Ile będzie kosztować ładowanie auta elektrycznego w domu w 2026?
Przy stawce ok. 0,47 zł/kWh koszt pełnego naładowania baterii 50 kWh wyniesie ok. 23,50 zł, czyli mniej niż w 2025 roku.
- Czy warto kupić domową ładowarkę do samochodu elektrycznego?
Tak — własna ładowarka pozwala ładować auto najtaniej, kontrolować zużycie energii i korzystać z najniższej taryfy. W 2026 roku inwestycja zwróci się jeszcze szybciej dzięki niższym cenom prądu.
- Czy zamrożenie cen energii wpływa na koszt ładowania EV?
Tak. Zamrożenie cen do końca 2025 roku stabilizuje rynek i pozwala obniżyć przyszłe taryfy, co bezpośrednio przekłada się na tańsze ładowanie samochodów elektrycznych.
- Czy ceny energii dla przemysłu mogą wpłynąć na ceny dla gospodarstw domowych?
Tak. Spadki cen w sektorze przemysłowym — o ok. 31% — wskazują na ogólną poprawę sytuacji na rynku energii, co zwykle przekłada się na lepsze taryfy dla odbiorców indywidualnych.